Jesienią na dachach w Gliwicach spotykają się trzy rzeczy: liście z drzew, wilgoć z krótkich i mglistych dni oraz pierwszy pył i sadza z sezonu grzewczego, który na Górnym Śląsku wciąż w dużej mierze opiera się na kominach domów jednorodzinnych. Wokół czyszczenia dachu narosło sporo mitów. Zebraliśmy pięć, które słyszymy najczęściej, od właścicieli kamienic w Śródmieściu i na Zatorzu po domy w Łabędach, Bojkowie, Żernikach czy Ostropie.
Mit 1: mech na dachu jest tylko ozdobą
Cienka warstwa mchu rzeczywiście nie zrobi szkody w ciągu jednego sezonu. Problem w tym, że mech działa jak gąbka. Trzyma wodę przy powierzchni dachówki lub eternitu przez wiele dni po deszczu, a gdy przychodzi mróz, woda w porach materiału zamarza i powoli go kruszy. Na zakładach dachówek gruba poduszka mchu potrafi też podnieść krawędź i skierować wodę z deszczu pod pokrycie.
Mech najszybciej rośnie na północnych połaciach i tam, gdzie dach jest zacieniony przez drzewa lub sąsiedni budynek. W zabudowie Śródmieścia i Zatorza, gdzie kamienice stoją blisko siebie, część połaci przez większość dnia nie widzi słońca.
Mit 2: sadza sama spłynie z deszczem
Częściowo spłynie, ale nie tam, gdzie byśmy chcieli. Sadza i pył z kominów osiadają na pokryciu, w koszach dachowych i w rynnach. W połączeniu z liśćmi tworzą tłusty, ciężki osad, który zatyka rynny i rury spustowe szybciej niż same liście. Na jasnych pokryciach widać ją jako ciemne smugi poniżej kominów.
W Gliwicach i sąsiednich gminach, takich jak Knurów, Gierałtowice czy Sośnicowice, sezon grzewczy trwa od jesieni do wiosny, więc warto zaplanować przegląd rynien dwa razy w roku: jesienią po opadnięciu liści i wiosną po zakończeniu grzania.
Mit 3: najlepiej umyć dach myjką ciśnieniową
Silny strumień wody usuwa mech błyskawicznie, ale może też zdjąć powierzchniową warstwę ochronną dachówki betonowej, uszkodzić powłokę blachy lub wtłoczyć wodę pod pokrycie przez zakłady. Na starszych, kruchych dachówkach ceramicznych łatwo o pęknięcia, a na pokryciach z azbestem mycie ciśnieniowe jest wykluczone ze względów zdrowotnych i prawnych.
Bezpieczniejsza kolejność to mechaniczne zebranie mchu, umycie pokrycia przy niskim ciśnieniu i zabezpieczenie preparatem, który spowalnia odrastanie. Część pokryć po czyszczeniu można też odświeżyć farbą do dachów.
Mit 4: liście na dachu nie przeszkadzają, wystarczy czysta rynna
Liście, które zalegają w koszach dachowych, za kominem albo przy oknach dachowych, tworzą tamę. Woda deszczowa podnosi się przed nią i szuka drogi pod obróbkę. To jedna z najczęstszych przyczyn jesiennych przecieków, które pojawiają się nagle po latach spokoju. Czysta rynna nic nie da, jeśli woda nie może do niej dopłynąć.
Jeśli przy domu rosną duże drzewa, a w Gliwicach wiele ulic ma starą zieleń, liście z koszy i zakamarków przy kominie warto usuwać nie tylko z rynien.
Mit 5: skoro dach nie przecieka, to jest w porządku
Przeciek to zwykle ostatni etap problemu, a nie pierwszy. Zanim woda pojawi się na suficie, często długo wsiąka w deski, łaty i izolację. Na Górnym Śląsku dochodzi jeszcze jeden czynnik: tam, gdzie prowadzono eksploatację górniczą, ruchy podłoża mogą przesuwać mury i kominy względem dachu. Obróbka, która była szczelna kilka lat temu, mogła się odspoić, choć z ziemi wygląda dobrze.
Dlatego raz w roku warto zajrzeć na poddasze z latarką i obejrzeć dach z ziemi, a co kilka lat zlecić przegląd z bliska.
Co zrobić tej jesieni
Krótka lista na październik i listopad:
- oczyść rynny i rury spustowe, gdy opadnie większość liści
- sprawdź z ziemi kosze dachowe, okolice komina i okien dachowych
- oceń, jak gruba jest warstwa mchu na północnej połaci
- zajrzyj na poddasze po deszczu i poszukaj zacieków
- zaplanuj czyszczenie i konserwację dachu na suchy dzień z temperaturą powyżej zera, a przy zniszczonej powłoce rozważ malowanie dachu wiosną
Najczęstsze pytania
Kiedy najlepiej czyścić dach z mchu?
Przy suchej pogodzie i dodatniej temperaturze, najlepiej wczesną jesienią lub wiosną. Preparaty ochronne potrzebują kilku dni bez deszczu i mrozu.
Czy mogę sam usunąć mech z dachu?
Z niskiego, płaskiego dachu garażu tak. Na stromą połać lepiej nie wchodzić bez zabezpieczenia, bo mokry mech jest bardzo śliski.
Czy po czyszczeniu dach trzeba malować?
Nie zawsze. Malowanie ma sens, gdy powłoka pokrycia jest wyraźnie zniszczona, a samo pokrycie jest jeszcze w dobrym stanie technicznym.